Przelotne związki? – kontrola Inspekcji Handlowej

  • Wzięliśmy pod lupę 312 partii farb i lakierów z lotnymi związkami organicznymi (LZO), a 32 z nich przepuściliśmy przez rygorystyczne testy laboratoryjne.
  • Zakwestionowaliśmy 4 partie ze względu na nieprawidłowe oznakowanie i 5 partii, w których LZO przekroczyły normy.
  • Lotne związki organiczne występują m.in. w farbach, emaliach, lakierach. W zbyt wysokim stężeniu są szkodliwe dla człowieka i środowiska.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Najlepszy prezent dla dziecka? Ten bezpieczny – kontrole zabawek Inspekcji Handlowej

  • Ładna to za mało – dlatego cały rok sprawdzamy, badamy i testujemy zabawki dostępne w sklepach.
  • W Dzień Dziecka prezentujemy wyniki kontroli zabawek pod kątem obecności ftalanów i migracji boru. Na 250 modeli zabawek – ponad 16 proc. przekraczało dopuszczalne normy, a jedna czwarta była nieprawidłowo oznakowana.
  • Zabawka ma dawać radość, a nie stwarzać zagrożenie. Podpowiadamy, jak wybierać bezpieczne produkty dla dzieci.

Kolorowa, ładna, modna – wygląd zabawki jest ważny i często wpływa na decyzję o zakupie. Dzieci proszą o to, co im się podoba, a zadaniem dorosłych jest wybrać taką zabawkę, która nie tylko ucieszy, ale przede wszystkim nie zaszkodzi. Nie zawsze jest to łatwe, nie wszystko da się sprawdzić w sklepie, dlatego UOKiK wraz z Inspekcją Handlową regularnie kontroluje zabawki i bada je w laboratoriach. Znaczenie mają zarówno oznaczenia, sprawozdania z badań i deklaracja zgodności, jak i bezpieczeństwo użytkowania – w tym obecność substancji chemicznych, które mogą wpływać na zdrowie małych konsumentów.

– Dzieci nie ocenią, czy zabawka jest bezpieczna – po prostu zaczną się nią bawić. Kupując prezenty zwracajmy uwagę na jakość i prawidłowe oznakowanie produktów, w tym znak CE. Wraz z Inspekcją Handlową dokładamy starań, żeby na sklepowych półkach były tylko sprawdzone produkty, odpowiednie dla dzieci. Wciąż jednak trafiają się zabawki, które do dziecięcych rąk trafić nigdy nie powinny – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W ostatnich kontrolach sprawdziliśmy 220 modeli zabawek pod kątem zawartości ftalanów, m.in. piłki, skakanki i lalki, oraz 30 modeli sensorycznych mas slime, czyli tzw. glutków, w których badaliśmy poziom migracji boru. Chodzi o ilość tego pierwiastka, która może uwalniać się z zabawki podczas ugniatania, a następnie przenikać przez dotyk do organizmu dziecka.

Po co ta chemia i normy?

Żeby zabawka była miękka, elastyczna i przyjemna w dotyku, żeby popularny „glutek” rozciągał się i nie lepił do rąk, używane są substancje, których limity są rygorystycznie określone. Dopuszczalna zawartość ftalanów – sprawiających, że tworzywo jest plastyczne - wynosi 0,1 proc. na kg masy materiału. Dopuszczalny poziom migracji boru to maksymalnie 300 mg na kg masy, która pod jego wpływem nabiera charakterystycznych cech – od zwartej po płynną i rozciągliwą jak guma. Obie substancje nie mają zapachu ani smaku. Obie, w nadmiarze, są niebezpieczne dla zdrowia. Przekroczenie norm można sprawdzić tylko w specjalistycznym laboratorium.

Gdy coś jest nie tak

Nieprawidłowości wykryte podczas kontroli Inspekcji Handlowej dotyczą kwestii formalnych i bezpieczeństwa. Na 250 sprawdzonych modeli zabawek jedna czwarta nie miała prawidłowego oznakowania. Konsument nie wiedział np. czy zabawka spełnia obowiązujące wymagania, kto za nią odpowiada, jak jej używać, na co uważać. Z kolei 41 produktów, czyli ponad 16 proc. nie spełniało norm bezpieczeństwa. Poziom ftalanów był przekroczony w blisko 15 proc. badanych zabawek - w jednej z piłek aż 200 razy. Wyższy niż dozwolony poziom migracji boru wykryliśmy w co trzeciej masie slime – jeden z „glutków” przekraczał normę czterokrotnie.

Inspekcja Handlowa kieruje wnioski do Prezesa UOKiK o wszczęcie postępowania administracyjnego, którego efektem może być nałożenie kary – od 10 do 20 tys. zł przy uchybieniach formalnych oraz nawet do 100 tys. zł za wprowadzenie do obrotu zabawki niezgodnej z wymaganiami bezpieczeństwa. W przypadku braku odpowiednich oznakowań przedsiębiorcy mogą od razu podjąć działania naprawcze i uniknąć kary. Natomiast niebezpieczne zabawki są wycofywane ze sprzedaży oraz zgłaszane przez UOKiK do unijnego systemu Safety Gate, aby nie trafiły w ręce innych europejskich konsumentów.

Ogranicz zaufanie

Nie kupuj nieoznakowanych zabawek. Znak CE to deklaracja producenta, że produkt spełnia odpowiednie wymagania unijne. Umieszczony w sposób widoczny, czytelny i trwały pozwala domniemywać, że zabawka jest bezpieczna. Trzeba zachować czujność, bo na zabawkach importowanych spoza Unii pojawia się znak łudząco przypominający europejską deklarację zgodności. Zwróć uwagę na prawidłową odległość miedzy literami i fakt, że środkowa kreska w „E” powinna być krótsza.

Ważne są też dane podmiotu odpowiedzialnego za wprowadzenie produktu na rynek – nazwa i adres producenta lub importera. Zwróć uwagę na etykietę oraz umieszczone na niej ostrzeżenia – limit wieku, konkretne ryzyka. Zapoznaj się z instrukcją – są zabawki, które wymagają nadzoru osoby dorosłej. Kupuj zabawki dostosowane do wieku i etapu rozwoju dziecka. Oznaczenia wiekowe to bardzo ważna informacja, nie tylko sugestia. Korzystaj z ofert sprawdzonych sprzedawców i marek.

Testujemy dla dzieci

W laboratoriach UOKiK w Lublinie i Łodzi badamy bezpieczeństwo, właściwości fizyczne i mechaniczne zabawek. Niektóre testy polegają na sprawdzaniu, jak zabawki zachowują się podczas intensywnego i długotrwałego użytkowania przez dzieci. Specjalne maszyny rozciągają, zgniatają i szarpią misie, lalki czy figurki. Maskotki i przebrania przechodzą próbę palności. Sprawdzamy, czy materiał z jakiego je wykonano jest łatwopalny i jak szybko rozprzestrzenia się na nim ogień. Mierzymy poziom hałasu w zabawkach dźwiękowych. Testujemy odporność zabawek na uderzenia, upadki, które mogą powodować pękanie i tworzenie ostrych odłamków. Jesteśmy czujni na obecność małych elementów, mogących stanowić ryzyko zadławienia czy połknięcia, a także na trwałość szwów, zabezpieczenie baterii, siłę magnesów. Wreszcie, co bardzo istotne, badamy obecność i migrację niebezpiecznych substancji chemicznych. Raporty z kontroli zabawek publikujemy na stronie Urzędu – sprawdź: uokik.gov.pl/tag/zabawki.

– Kontrole pokazują, że rynek zabawek wymaga stałego i uważnego nadzoru. Nasz cel jest prosty – dzieci powinny mieć dostęp wyłącznie do bezpiecznych zabawek – podsumowuje Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.



Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Sold out? Poradnik koncertowy UOKiK

  • Sold out, presja czasu i emocje wokół koncertów sprawiają, że łatwo stracić czujność przy zakupie biletu z drugiej ręki. Fałszywe strony, bilety, ghosting po przelewie, sprzedaż jednego wejścia kilku osobom – sprawdź, na co uważać przy odsprzedaży.
  • Razem z NASK podpowiadamy, jak kupować bilety bezpiecznie. Podejrzane strony zgłaszaj do incydent.cert.pl.
  • Więcej o sprzedaży biletów, szatni, reklamacjach i Twoich prawach w poradniku koncertowym.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Zarzuty Prezesa UOKiK dla H&M i Peek & Cloppenburg – niewłaściwe informowanie o obniżkach cen i fałszywe promocje

  • Brak informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką lub nieprawidłowe jej wskazywanie – to zarzuty Prezesa UOKiK dla sklepów online H&M oraz Peek & Cloppenburg.
  • Ponadto w serwisie Peek & Cloppenburg prezentowane mogły być fałszywe obniżki.
  • Prezes UOKiK może nałożyć na przedsiębiorców kary do 10 proc. obrotu.

Zastrzeżenia Prezesa UOKiK dotyczą niewłaściwego informowania o obniżkach cen w e-sklepach H&M Hennes & Mauritz oraz Peek & Cloppenburg. W przypadku tej drugiej sieci Prezes Urzędu kwestionuje również prezentowanie obniżek tam, gdzie w rzeczywistości mogło ich nie być.

– Nieustannie monitorujemy sposób, w jaki sklepy prezentują promocje. Przypominam, że również kupujący online muszą być poinformowani o najniższej cenie, jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem danej obniżki. Taka informacja powinna znajdować się w każdym miejscu, w którym jest to komunikowane. Uważnie przyglądamy się także fałszywym obniżkom. Dochodzi do nich, gdy rzekomo promocyjna cena jest równa lub nawet wyższa od najniższej ceny w okresie 30 dni przed obniżką – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

H&M

Urząd przeanalizował akcje promocyjne organizowane w sklepie online H&M. W przypadku produktów objętych daną akcją ceny były prezentowane dla tzw. klubowiczów (niższe) oraz ceny dla pozostałych użytkowników. W rzeczywistości z oferty mógł skorzystać każdy, gdyż jedynym wymogiem, aby zostać klubowiczem, była rejestracja przez podanie adresu e-mailowego.

Zgodnie z prawem, gdy przedsiębiorca informuje o obniżce, to na każdym etapie prezentowania oferty produktu i jego szczegółowego opisu powinna pojawić się cena aktualna oraz najniższa, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. Te same wymogi obowiązują w przypadku ofert udostępnianych w ramach klubów lojalnościowych, gdy informacje o obniżce dotyczą określonych produktów lub ich grup. Jak wykazała analiza Urzędu, sklep online H&M nie we wszystkich przypadkach może prawidłowo podawać taką informację. W efekcie konsument nie wie jaki jest punkt odniesienia, który pozwala zweryfikować rzeczywistą wielkość obniżki oraz jej atrakcyjność.

Peek & Cloppenburg

UOKiK zbadał sposób prezentacji obniżek cen w reklamach internetowych oraz w sklepie online Peek & Cloppenburg. Przedsiębiorca może nie zawsze informować o najniższej cenie towaru jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki, a w niektórych przypadkach podawać ją niewystarczająco jasno dla konsumenta. Na karcie produktu można zobaczyć cenę opisaną jako „30-dniowa najlepsza cena: xx zł” i konsument może nie wiedzieć czym ona jest oraz do czego się odnosi. Zgodnie z przepisami, informacja o cenie musi być podana w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości i umożliwiający porównanie cen. Obowiązkiem sklepów informujących o obniżce jest wskazanie najniższej ceny towaru, która obowiązywała w okresie 30 dni przed jej wprowadzeniem.

Zarzuty Prezesa UOKiK dotyczą również organizowania fałszywych promocji. Mamy z nimi do czynienia, gdy ceny prezentowane przez przedsiębiorcę jako obniżone, są równe lub nawet wyższe od najniższej ceny, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. Peek & Cloppenburg, prezentując wysokość obniżek jako punkt odniesienia, może nie przyjmować najniższej ceny, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. Przykładowo sklep oferował spódnicę z rabatem -43 proc., której cena po obniżce wynosiła 199,99 zł, wcześniejsza cena „oryginalna”: 349,99 zł, „30-dniowa najlepsza cena”: 199,99 zł.

Fałszywe promocje

Przypominamy, że cena promocyjna nie może być taka sama, czy wręcz wyższa od najniższej ceny, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. To stanowisko potwierdził Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej we wrześniu 2024 r. w sprawie ALDI SÜD (C‑330/23). TSUE wskazał, że obniżki cen muszą być obliczane w odniesieniu do „wcześniejszej ceny”, czyli najniższej ceny stosowanej w ciągu co najmniej 30 dni przed obniżką. Obniżka „na plusie”, gdy cena sprzedaży jest wyższa niż najniższa cena z 30 dni, jest fałszywą promocją, a przedsiębiorca, który w ten sposób ją prezentuje, narusza prawo.

Konsekwencje

Za niewłaściwe informowanie o obniżkach przedsiębiorcom grożą kary do 10 proc. obrotu. To kolejne działania Prezesa UOKiK dotyczące naruszenia przepisów ustawy o informowaniu o cenach towarów i usług. Niedawno postawił zarzuty sklepom stacjonarnym Żabka Nano, Peek & Cloppenburg, Black Red White.




Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Między nami jest chemia – kontrola

  • Skontrolowaliśmy 332 partie biżuterii, odzieży i galanterii skórzanej, jeansów i ubrań z nadrukiem, płaszczy wiosenno-letnich, obrusów ceratowych i pościeli.
  • Sprawdziliśmy, czy nie zawierają zbyt wysokich stężeń formaldehydu, ftalanów, kadmu, ołowiu, chromu(VI). Zakwestionowaliśmy 7 proc. produktów – biżuterię, obrusy ceratowe, wyroby skórzane.
  • Najgorsze wyniki: ponad 400 razy za dużo kadmu, 333 razy – ołowiu, 57 razy ftalanów i ponad 2 razy chromu(VI).


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Nieprawidłowe oznaczanie obniżek – sklepy stacjonarne Black Red White, Żabka Nano oraz Peek & Cloppenburg z zarzutami Prezesa UOKiK

  • Brak informacji o najniższej cenie, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką – takie zarzuty postawił Prezes UOKiK sklepom Black Red White, Żabka Nano, Peek & Cloppenburg.
  • Za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów grozi kara do 10 proc. obrotu.
  • Promocyjna cena musi być prawdziwa i czytelna – przypomina UOKiK.

Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wszczął postępowania przeciwko: Black Red White, Żabka Polska (sklepy Żabka Nano), Peek & Cloppenburg. Chodzi o sposób informowania o najniższej cenie produktu jaka obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką. Ta obowiązkowa informacja na etykiecie cenowej wynika z ustawy wdrażającej przepisy unijnej dyrektywy Omnibus. Mimo to zdarzają się przypadki nieprawidłowego prezentowania promocji.

– Prawo do informacji to podstawowe prawo konsumenta. Klient musi wiedzieć, co kupuje i za ile, a gdy produkt jest przeceniony – obowiązkiem sklepu jest podanie najniższej ceny obowiązującej w okresie 30 dni przed obniżką. Analiza UOKiK wykazuje, że nie zawsze tak się dzieje. Nieprawidłowe oznaczanie obniżek lub jego brak utrudnia porównanie cen i powoduje, że konsument nie może ocenić, czy ma do czynienia z rzeczywistą promocją i czy zakup jest dla niego korzystny – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Black Red White

Inspekcja Handlowa zweryfikowała m.in. 454 etykiety cenowe oraz informacje na plakatach, banerach, ulotkach sieci salonów meblowych Black Red White. Nieprawidłowości dotyczyły braku informacji o najniższej cenie, która obowiązywała w okresie 30 dni przed obniżką, a także wprowadzania w błąd co do korzyści cenowej jaką konsument może uzyskać, kupując dany produkt. Konsument tak naprawdę nie oszczędzał, ponieważ cena promocyjna była wyższa lub równa najniższej cenie z 30 dni przed obniżką. Przykładowo: Aktualna cena promocyjna: 989 zł, cena przekreślona: 1439 zł. Najniższa cena w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki: 899 zł. Cena promocyjna powinna być niższa niż najniższa cena z 30 dni przed obniżką – wtedy faktycznie możemy mówić o korzyści cenowej z promocji. W sytuacji, gdy tak nie jest, komunikat o „promocji” ma charakter wprowadzający w błąd  i jest niezgodny z prawem.

Peek & Cloppenburg

Inspekcja Handlowa skontrolowała również 240 wywieszek cenowych w sklepach odzieżowych Peek & Cloppenburg. Wnioski były jednoznaczne: konsument nie był informowany o najniższej cenie, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki. Zgodnie z prawem, na wywieszce produktu w obniżonej cenie, musi się pojawić jego aktualna cena oraz ta, która była najniższą w okresie 30 dni przed obniżką. Obie ceny powinny być przedstawione w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający ich porównanie.

Żabka Nano

Brak informacji o najniższej cenie w okresie 30 dni przed obniżką dotyczy też bezobsługowych sklepów Żabka Nano. W materiałach reklamowych opracowanych przez Żabka Polska i dotyczących oferty w sklepach Żabka Nano obok zdjęcia produktu pojawia się w czerwonym kółku cena promocyjna napisana większą czcionką, poniżej cena wyższa przekreślona z gwiazdką. Gwiazdka odsyła do sporządzonego drobną czcionką tekstu w dolnej części reklamy, który przykładowo informuje, że przekreślona cena „jest najniższą maksymalną z cen obowiązujących 30 dni przed promocją. Najniższe ceny w poszczególnych sklepach są podane na cenówkach przy towarach”.

Żabka Polska w materiałach reklamowych dotyczących oferty w sklepach Żabka Nano nie publikuje więc wymaganej prawem najniższej ceny, która obowiązywała w okresie 30 dni przez obniżką, ale odnosi ją do parametru „najniższej maksymalnej z cen”, a konsumentów odsyła do sklepów. Z informacji przekazanych przez przedsiębiorcę wynika, że dochodzi do rozbieżności między najniższą ceną z 30 dni na wywieszce w sklepie, a „najniższą z maksymalnych cen” w materiałach reklamowych: cena w reklamie bywała wyższa lub niższa od widniejącej na półce.

Konsekwencje

Za niewłaściwe informowanie o obniżkach Prezes UOKiK może nałożyć na każdego z przedsiębiorców karę finansową w wysokości do 10 proc. obrotu.




Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Zmowa przy skupie owoców. Prezes UOKiK nakłada kary

  • Rolnicy i sadownicy z Wielkopolski przez ponad dwa lata musieli sprzedawać owoce po zaniżonych cenach.
  • Był to skutek zmowy cenowej punktów skupu.
  • Prezes UOKiK nałożył na pięciu przedsiębiorców i jedną osobę fizyczną kary w łącznej wysokości ponad 1,5 mln zł.

Takie same, niskie ceny skupu owoców, np. wiśni i porzeczek, w całej okolicy. Do dalszych miejsc, gdzie ceny są wyższe, nie opłacało się wozić owoców. Tak wyglądała sytuacja rolników w powiecie konińskim i okolicach. Przyczyną była zmowa cenowa właścicieli skupów owoców w tym rejonie: Fructis z Wierzbia (woj. wielkopolskie), Damex z Nowej Wsi (woj. wielkopolskie), Silver-Trans z Sompolna (woj. wielkopolskie), Kam Pol z Białej Rawskiej (woj. łódzkie) i Kalbrok z Sielic (woj. mazowieckie). Niedozwolone porozumienie trwało przez trzy sezony zbiorów owoców w latach 2022-2024. Przedsiębiorcy, za pomocą komunikatorów, przez cały sezon skupu regularnie wymieniali się informacjami o cenach skupu owoców oraz ustalali ceny w prowadzonych przez siebie punktach.

– Celem zmowy było ustalenie cen skupu owoców na możliwie niskim poziomie. To oznacza, że rolnicy z Wielkopolski przez trzy sezony zbiorów dostawali obniżone stawki za swoją ciężką pracę – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Dowody z komunikatorów

Jednym z dowodów na niedozwolone porozumienie były informacje z komunikatorów przedsiębiorców, które Urząd pozyskał podczas przeszukania w siedzibie spółki Fructis. Potwierdzają one, że dochodziło do wymiany informacji dotyczących stawek za owoce i dowodzą, że celem zmowy było uniknięcie rywalizacji cenowej przez właścicieli punktów skupu owoców. Poniżej przykłady wiadomości z zachowaną oryginalną pisownią:

Coś musimy wymyślić Bo to chore tak się przebijać (…) Jak Co dajcie znać co robimy Ja mogę się ścigać cenowo ale to jest nie zdrowe dla nas wszystkich

- Hej jak dziś cena wisni i porzeczki? - Wiśnia 2,30 porzeczka 2,20 ceny netto

Kary

Prezes UOKiK wydał decyzję, w której za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję nałożył sankcje finansowe w łącznej wysokości 1,57 mln zł. Wśród ukaranych jest prezes zarządu Fructis, który był bezpośrednio odpowiedzialny za funkcjonowanie zmowy.

Wysokość poszczególnych kar:

  • Damex – 452 000 zł
  • Kam-Pol – 391 000 zł
  • Fructis – 299 000 zł
  • Kalbrok – 265 000 zł
  • Silver-Trans – 59 000 zł
  • Andrzej Sarnowski – 110 000 zł

Decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna, przysługuje od niej odwołanie do sądu.

UOKiK dla rolników

– Ochrona polskich rolników to jeden z naszych priorytetów. To kolejna interwencja poprawiająca ich sytuację. Będziemy monitorować rynek również podczas tegorocznego sezonu zbiorów – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

W toku są postępowania wyjaśniające wszczęte po kontroli u trzech dużych przetwórców: Austria Juice Poland, Döhler oraz Rauch Polska, a także u trzech podmiotów prowadzących skupy: Przetwórstwo Owoców i Warzyw Anna Wagnerowska, Makofrost (oba z Opola Lubelskiego) i Frutica z Lewiczyna. Weryfikujemy, czy mogło dojść do zmów cenowych na każdym z badanych szczebli obrotu. Postępowania prowadzone są w sprawie, a nie przeciwko konkretnym przedsiębiorcom.

Zmowa cenowa a naśladownictwo cenowe

Warto podkreślić, jaka jest różnica pomiędzy zabronioną zmową cenową a dozwolonym prawnie naśladownictwem cenowym. Pierwsze to porozumienie ustalające ceny, czyli wspólne i skoordynowane działania niezależnych przedsiębiorców. Drugie zaś to obserwacje cen konkurencji i dostosowanie do nich własnych stawek. To bardzo istotna różnica - niska lub nawet taka sama cena w kilku miejscach nie oznacza automatycznie, że mamy do czynienia ze zmową cenową, czyli nielegalną praktyką.

Możesz dochodzić roszczeń

Przypominamy, że każdy kto poniósł szkodę wskutek naruszenia prawa konkurencji może złożyć do sądu cywilnego pozew przeciwko każdemu z podmiotów, który złamał prawo. Uzyskanie odszkodowania umożliwia ustawa o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji (private enforcement), która weszła w życie w 2017 r. Prezes UOKiK przygotował i opublikował opracowanie, w którym przybliża przepisy dotyczące tych kwestii.

Program łagodzenia kar

Maksymalne kary za udział w porozumieniu ograniczającym konkurencję wynoszą 10 proc. rocznego obrotu dla firmy i dwa mln zł dla menedżerów. Dotkliwych kar za udział w zmowie można uniknąć dzięki programowi łagodzenia kar (leniency). Daje on przedsiębiorcy uczestniczącemu w nielegalnym porozumieniu oraz menedżerom odpowiedzialnym za zmowę szansę obniżenia, a niekiedy nawet uniknięcia sankcji pieniężnej. Można z niego skorzystać pod warunkiem współpracy w charakterze „świadka koronnego” z Prezesem UOKiK oraz dostarczenia dowodów lub informacji dotyczących istnienia niedozwolonego porozumienia. Zainteresowanych programem łagodzenia kar zapraszamy do kontaktu z Urzędem pod specjalnym numerem telefonu: 22 55 60 555. Pracownicy UOKiK odpowiadają na pytania dotyczące programu leniency, także anonimowe.

Platforma dla sygnalistów

Przypominamy również, że prowadzimy platformę pozyskiwania informacji od anonimowych sygnalistów. Chcesz poinformować UOKiK o praktykach ograniczających konkurencję? Wejdź na https://uokik.whiblo.pl/ i skorzystaj z prostego formularza. Zastosowany system zapewnia całkowitą anonimowość, również wobec Urzędu.



Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Rabaty czy rebusy? Prezes UOKiK interweniuje

  • Promocja na produkty z gazetki, zniżka na cały koszyk, taniej za wielosztuki. Kilka okazji na jednych zakupach? To musi być jasne.
  • Prezes UOKiK sprawdził, jak sieci sklepów Biedronka i Lidl prezentują informacje o przyznanych rabatach na ekranach kas i paragonach.
  • W wyniku interwencji przedsiębiorcy zmienili praktyki, które mogły wprowadzać konsumentów w błąd.

Do UOKiK docierały sygnały od konsumentów, którzy wskazywali na trudności z weryfikacją rabatów podczas zakupów. Skomplikowane systemy promocyjne, nieczytelne etykiety cenowe, konieczność aktywowania kuponów w aplikacjach mobilnych czy dobrania dodatkowych produktów nie ułatwiają rozeznania się w gąszczu okazji. Sposób prezentowania informacji o promocjach, łączących się ofertach i upustach z elektronicznych voucherów może być mylący, a ustalenie, czy wszystkie rabaty zostały prawidłowo naliczone, utrudnione. Prezes Urzędu sprawdził, jak sieci sklepów Biedronka i Lidl przekazują informacje o przyznanych zniżkach na ekranach kas samoobsługowych, kas tradycyjnych i na paragonach.

Zagadki przy kasie

Analiza wykazała, że klienci obu sieci mogli mieć problem ze zrozumieniem tego, jaka promocja została im naliczona, zanim zapłacą za zakupy. W przypadku Biedronki informacja o zniżkach podawana była na ekranie kas zbiorczo, a nie przy każdym skanowanym produkcie, którego promocja dotyczy. Z kolei Lidl wskazywał kilka okazji cenowych pod tym samym hasłem, a informacje o obniżkach były niejednoznaczne. Takie działania skutecznie utrudniały odróżnienie źródła konkretnego rabatu i jego wysokości. Potwierdzają to skargi konsumentów:

Jeżeli kupuję 10 produktów, z których 5 jest na promocji, to na dole rachunku wyświetla mi się całościowy upust z tych wszystkich 5 produktów. I teraz do mnie należy, żeby sobie przypomnieć przy kasie, jakie były warunki promocji, jaka była cena promocyjna, jaka to jest różnica co do ceny regularnej, którą mam na rachunku i czy ujemna suma 5 obniżek mi się zgadza z rachunkiem”.

Jak słusznie wskazał autor sygnału: „To nie powinno być tak skomplikowane. To nie jest w porządku. Jeżeli jest promocja, to chcę na rachunku widzieć cenę promocyjną, a nie bawić się przy kasie w detektywa-matematyka pasjonatę”.

Nieczytelne kumulacje

Podobne niejasności występowały w przypadku kumulacji kilku rodzajów promocji, np. okazyjnej ceny z gazetki i upustu za zakupy na określoną kwotę. Sposób, w jaki przedsiębiorcy pokazywali zniżki na ekranie kas i paragonach, nie pozwalał konsumentom ustalić, czy wszystkie ceny zostały prawidłowo naliczone. Chodzi o sytuację, gdy zamiast przyznawać każdorazowo zniżkę na konkretny produkt objęty promocją, np. -15 proc., a następnie rabatować np. -20 zł od ceny zakupów, klienci dostawali informację o proporcjonalnym pomniejszeniu należności każdej pozycji na rachunku. W efekcie nie mogli zweryfikować rodzaju zniżki, jej wysokości czy cen produktów z informacjami podanymi na półkach sklepowych, w gazetkach czy aplikacji mobilnej. Brakowało też łącznej wartości przyznanych rabatów w podsumowaniu zakupów. Z takimi działaniami mogli się spotkać klienci obu sieci handlowych.

– Promocje muszą być jasne i zrozumiałe, bez piętrzących się warunków i wyłączeń. Kluczowe są czytelne i jednoznaczne informacje o cenach. Skanowanie produktów z koszyka na kasie jest ostatnim momentem na decyzję o dokonaniu zakupu. Konsumenci zasługują na możliwość łatwego zweryfikowania  rodzaju, liczby i wysokości przyznanych zniżek zanim zapłacą za zakupy. To szczególnie istotne w sytuacji, gdy sklepy prowadzą jednocześnie wiele promocji cenowych, wynikających z różnych tytułów i mechanizmów – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Biedronka i Lidl zmieniają praktyki

Spółki przedkładały Prezesowi UOKiK wypracowane rozwiązania, które zapewnią czytelność naliczanych promocji. W efekcie w Jeronimo Martins Polska wdrożono nowy sposób wizualizacji cen skanowanych zakupów. Dzięki temu konsumenci otrzymują bardziej jednoznaczne i przejrzyste informacje o rodzaju i kwocie upustów przy konkretnym produkcie oraz przy podsumowaniu rachunku. Również Lidl wprowadził pozytywne zmiany w sposobie prezentowania przyznanych rabatów na ekranach kas.

Z uwagi na dużą zmienność strategii marketingowych i polityki rabatowej sieci handlowych Urząd w dalszym ciągu będzie monitorował sposoby informowania o przyznanych promocjach cenowych - zarówno na ekranach kas, paragonach, jak i na wywieszkach sklepowych oraz w reklamach i aplikacjach mobilnych. Poza własną obserwacją i analizą bardzo duże znaczenia mają sygnały od konsumentów. Zawiadomienia z opisem zdarzenia opatrzone zdjęciami lub filmem pomagają w skutecznej walce z nieprawidłowymi praktykami przedsiębiorców.

Konsumencie, pamiętaj

  • Zapoznaj się z warunkami promocji.
  • Upewnij się podczas skanowania produktu przy kasie, czy promocyjna cena została prawidłowo naliczona.
  • Poproś o pomoc pracownika sklepu, jeśli spodziewany rabat nie został naliczony zgodnie z przekazem marketingowym.
  • W przypadku rozbieżności przy kasie względem ceny z półki, kupujesz po cenie korzystniejszej dla Ciebie.
  • Masz prawo do reklamacji.
  • Widzisz nieprawidłowości? Poinformuj nas na: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. . Opisz zdarzenie, pomocne może być też zdjęcie lub film.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Nie daj się zrobić w jajo – na promocjach kupuj świadomie, porównuj ceny

  • Ale jaja! Kurze, przepiórcze, czekoladowe – do ciasta, na sałatkę i z majonezem. Przed świętami razem z nimi wrzuć do koszyka także swoje konsumenckie prawa.
  • Ile jaj będzie w Twoim koszyku? A ile świadomych decyzji? Zanim skorzystasz z promocji, sprawdź jej warunki i najniższą cenę z 30 dni przed obniżką – to od niej liczy się rabat.
  • Informacja o cenie powinna być jasna i czytelna. Zwracaj uwagę także na ceny jednostkowe – za sztukę, litr czy kilogram – dzięki nim łatwo porównasz oferty różnych marek.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Ceny widmo – kontrole Inspekcji Handlowej

  • Brak jakichkolwiek informacji o cenie, cennika, ceny przed obniżką, za litr czy kilogram – to najczęściej stwierdzała Inspekcja Handlowa w sklepach.
  • Inspektorzy sprawdzili ponad 460 tys. produktów i 3 tys. przedsiębiorców. Co druga placówka nieprawidłowo informowała o cenie.
  • Konsumencie, prawo do informacji jest jednym z Twoich najważniejszych praw.

W ubiegłym roku Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK sprawdzała, jak przedsiębiorcy informują o cenach. Skontrolowała 3026 placówek, takich jak sklepy (w tym duże sieci handlowe), punkty usługowe (w tym przychodnie weterynaryjne, salony fryzjerskie, kosmetyczne, mechaników samochodowych), stacje benzynowe, parkingi, hotele. Oceniła sposób uwidocznienia ceny 461 437 produktów. Przedsiębiorcy zostali wybrani na podstawie monitoringu rynku, wyników poprzednich kontroli i sygnałów od konsumentów.

– Zanim konsument włoży produkt do koszyka czy skorzysta z usługi, musi wiedzieć ile zapłaci, bez dopytywania sprzedawcy. Jak wynika z kontroli Inspekcji Handlowej, przedsiębiorcy nie zawsze wywiązują się z tego obowiązku. Łamali tym samym podstawowe prawo konsumenckie, czyli prawo do informacji. Cena musi być czytelna, jednoznaczna i ostateczna. Niedozwolone są widełki cenowe „od-do” – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Ile to kosztuje?

Inspektorzy zwracali uwagę na to, czy konsument ma informację ile kosztuje produkt lub usługa. Cena musi być podana tak, by nie budziła żadnych wątpliwości i była widoczna dla klienta. Pracownicy IH sprawdzili również, czy przy produktach jest cena jednostkowa, tj. za litr, kilogram, metr. Dzięki temu łatwiej można porównać pomiędzy sobą produkty i zweryfikować, czy właściwie zakup się opłaca. Przyjrzeli się także promocjom: czy uwidocznione ceny faktycznie świadczą o promocji oraz czy podana jest najniższa cena, która obowiązywała 30 dni przed obniżką.

Wyniki kontroli

Prawie połowa skontrolowanych przedsiębiorców (1462) nieprawidłowo informowała o cenie. Różnego rodzaju nieprawidłowości dotyczyły 13 proc. skontrolowanych produktów (60 001). Najczęściej brakowało jakiejkolwiek informacji o cenie. Konsument nie wiedział więc ile zapłaci. Zdarzało się, że w przypadkach, gdy wymaga tego prawo, nie było ceny jednostkowej lub została błędnie obliczona. W punktach usługowych – u krawca, fryzjera, kosmetyczki, weterynarza i innych - brakowało cennika albo pojawiały się widełki cenowe „od-do”.

Nieprawidłowości dotyczyły także promocji: nie było informacji, ile wynosiła najniższa cena z 30 dni przed obniżką. Takie odniesienie pozwala sprawdzić, czy oferta jest faktycznie promocyjna. Sprzedawcy najczęściej obliczali obniżkę w stosunku do ceny regularnej, a nie w odniesieniu do najniższej ceny z 30 dni przed promocją.

Efekty kontroli

Większość przedsiębiorców jeszcze w toku kontroli wprowadziła poprawne oznakowanie ceną. Na 899 przedsiębiorców Inspekcja Handlowa nałożyła kary finansowe – łącznie ponad 1,2 mln zł (1 204 194 zł).

Przedsiębiorco, pamiętaj:

  • Twój klient musi wiedzieć, ile kosztuje produkt lub usługa, którą oferujesz. Taką informację powinien znaleźć na wywieszce cenowej, na półce, na produkcie lub w cenniku – bez pytania o to sprzedawcy.
  • Cena musi być jednoznaczna i ostateczna – zawierać wszystkie podatki.
  • Masz obowiązek podawania ceny jednostkowej – za litr, kilogram, metr, sztukę. Np. szampon do włosów 250 ml – 3 zł, cena za 1 litr - 12 zł. Dzięki temu Twoi klienci łatwiej porównają koszt podobnych produktów.
  • W restauracji, u krawca, fryzjera, weterynarza, mechanika, w salonie kosmetycznym i innych punktach usługowych – musi znaleźć się cennik usług. Widełki cenowe „od-do” są niedozwolone. Klient musi wiedzieć, ile zapłaci za farbowanie włosów, uszycie płaszcza, leczenie zwierząt. Jeśli proponujesz usługi dodatkowo płatne, zapytaj klienta przed ich wykonaniem, czy się na nie zgadza.
  • Cena na wywieszce jest niższa niż przy kasie? Klient ma prawo nabyć produkt po cenie dla niego korzystniejszej.
  • Nie wiesz, jak prawidłowo uwidocznić informacje o promocji? Zajrzyj do wyjaśnień Prezesa UOKiK.

Konsumencie, widzisz nieprawidłowości w informowaniu o cenie? Zgłoś je Inspekcji Handlowej, która prowadzi regularne kontrole w sklepach i punktach usługowych.




Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Czas na plac zabaw? Beztroska dzieci tylko razem z troską dorosłych

  • Na huśtawkach niczym w chmurach, na zjeżdżalniach jak w wodospadach śmiechu, a na drabinkach jak w tańcu z grawitacją. Tak! Ale tylko, gdy jest to bezpieczne.
  • Za bezpieczeństwo placu zabaw odpowiada jego właściciel lub zarządca. Rodzice i opiekunowie także muszą być czujni.
  • Czy nie są osłabione elementy konstrukcji? Czy nawierzchnia nie jest uszkodzona? Sprawdź! Nasze porady przygotowane z Głównym Urzędem Nadzoru Budowlanego – przeczytaj, pobierz i udostępnij!

Wejdź na stronę placezabaw.uokik.gov.pl i sprawdź, jak powinien wyglądać bezpieczny plac zabaw. Przygotowaliśmy poradniki dla rodziców i opiekunów oraz właścicieli i osób zarządzających placami zabaw.

Informacje dla zarządców i inwestorów, np. o obowiązkowych przeglądach placów zabaw, są dostępne także na stronie Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego gunb.gov.pl.




Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Poznaj Darki i ich triki – Światowy Dzień Konsumenta

  • Wywierają presję, podpowiadają droższe opcje, przemycają produkty lub usługi do koszyka, utrudniają rezygnację, ukrywają informacje…
  • Chcą Cię zatrzymać, przekonują, czasem też manipulują – np. niejasnymi informacjami, wyglądem, ustawieniami ścieżki klienta.
  • Warto znać Darki. Z widzenia, z imienia, a nawet bliżej. Po to, by powiedzieć NIE tym małym manipulantom. Jak je rozpoznać? Sprawdź grafiki.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Światowy Dzień Konsumenta - 15 marca

Przypominamy, iż jak co roku, 15 marca obchodzimy Światowy Dzień Konsumenta. To szczególny moment, w którym uwaga całego świata skupia się na Tobie – Twoim bezpieczeństwie, Twoim prawie do rzetelnej informacji i uczciwej obsługi. Konsumentem jest każdy z nas, dlatego pamiętajmy, że:

  • Mamy prawo do namysłu: Robiąc zakupy przez internet, mamy zazwyczaj 14 dni na odstąpienie od umowy bez podania przyczyny.
  • Mamy prawo do reklamacji: Jeśli towar jest wadliwy, możemy skorzystać z rękojmi – sprzedawca odpowiada za wady produktu przez 2 lata od zakupu.
  • Musimy chronić swoje dane: Nasze dane osobowe mają ogromną wartość. Zanim klikniemy w link lub podamy numer PESEL w zamian za rabat, upewnijmy się, czy oferta jest wiarygodna.
  • Czytajmy mały druk: Transparentność i przejrzystość to podstawa. Każda promocja musi mieć jasne zasady, a cena – podaną najniższą kwotę z ostatnich 30 dni.

Gdzie szukać pomocy?

Jeśli czujesz, że Twoje prawa konsumenckie zostały naruszone, nie jesteś sam. Bezpłatną pomoc uzyskasz u nas, tj. w Wojewódzkim Inspektoracie Inspekcji Handlowej w Kielcach dzwoniąc pod numer 41 366 19 41.


Pomoc uzyskasz także u Miejskich i Powiatowych Rzeczników Konsumentów, na Infolinii Konsumenckiej: 801 440 220 lub 22 290 89 16 oraz w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) a także w pozostałych wojewódzkich inspektoratach inspekcji handlowej na terenie całego kraju.

Świętujmy ten dzień, dbając o jakość naszych decyzji zakupowych.

Życzymy samych udanych i bezpiecznych transakcji!

Nie klikaj w ciemno – nie tylko od święta!

  • W sieci trwa nieustanna walka o naszą uwagę, a decyzje zakupowe coraz częściej zapadają w kilka sekund.
  • Dlatego tegoroczny Światowy Dzień Konsumenta poświęcamy dark patterns – trikom na stronach i w aplikacjach, które utrudniają świadomy wybór.
  • Z tej okazji prezentujemy poradnik, który pokazuje, jak rozpoznać cyfrowe pułapki.

Zakupy online są szybkie i wygodne. Właśnie dlatego łatwo przeoczyć moment, w którym ta wygoda zaczyna działać przeciwko nam. Czasem wystarczy jeden wyróżniony przycisk, domyślnie zaznaczona opcja albo komunikat, który podsuwa „najlepszy” wybór. I nagle okazuje się, że w cyfrowym świecie o decyzji nie przesądza już tylko to, czego potrzebujemy, ale też to, jak zostało nam to pokazane. Światowy Dzień Konsumenta, który będziemy obchodzić 15 marca, to dobra okazja, by przyjrzeć się temu bliżej.

– Z okazji Światowego Dnia Konsumenta życzę, aby za każdym naszym kliknięciem stała spokojna, świadoma decyzja. Dziś walka toczy się nie tylko o nasze pieniądze, ale też o uwagę, czas i dane osobowe. Niektóre strony internetowe i aplikacje są projektowane tak, by przyspieszać wybór, utrudniać odmowę i odwracać uwagę od ważnych informacji. Dlatego zatrzymajmy się na chwilę, uważnie spójrzmy na ekran i zadajmy sobie proste pytanie: czy naprawdę wybieram samodzielnie? Im większa świadomość, tym trudniej nami sterować – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Zajrzyj do naszego poradnika

UOKiK przygotował poradnik „Nie klikaj w ciemno! Od perswazji do dark patterns”. To praktyczny przewodnik dla konsumentów w sieci, który pomaga rozpoznać najczęstsze techniki wpływu w sieci i odzyskać kontrolę nad własnymi decyzjami.

W poradniku pokazujemy sytuacje, w których najłatwiej stracić czujność. To m.in. dodatkowe usługi i produkty „podrzucone” do koszyka, dopłaty pojawiające się dopiero na końcu zakupów, subskrypcje - łatwe do włączenia a trudne do wyłączenia - czy ekrany, które wywołują presję przez wyświetlanie licznika czasu, albo sztucznie budowane wrażenie, że produkt jest takim hitem, że za chwilę jego zapasy mogą się wyczerpać.

Podpowiadamy też, jak reagować na zwodnicze interfejsy. Zawsze warto sprawdzać pełne koszty przed płatnością, dokładnie czytać to, co jest zaznaczone z góry, porównywać oferty i nie podejmować decyzji tylko dlatego, że jesteśmy do tego ponaglani. Czasem wystarczy chwila zatrzymania, by uniknąć niepotrzebnego wydatku lub niechcianej zgody.

Więcej przykładów i praktycznych wskazówek znajdziesz w naszym poradniku. Zachęcamy do jego pobrania i korzystania z niego przy codziennych decyzjach zakupowych online.




Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Oznakowanie warzyw i owoców krajem pochodzenia – efekty działań UOKiK

  • Myślisz, że kupujesz polskie pomidory, a w rzeczywistości są z innego kraju? Błędne oznakowanie kraju pochodzenia wprowadza w błąd i narusza Twoje prawa jako konsumenta.
  • Prezes UOKiK zlecał w tej sprawie szerokie kontrole Inspekcji Handlowej i wydał decyzje z milionowymi karami.
  • Efekty? Skala nieprawidłowości w sklepach obecnie jest znikoma, zaś konsumenci mają rzetelną informację o kraju pochodzenia produktów.

Po tym, jak do UOKiK zaczęły wpływać skargi konsumentów na błędy w oznakowaniu krajem pochodzenia warzyw i owoców, Prezes UOKiK postanowił sprawdzić, jak sklepy o tym informują. Wszczął w 2020 r. postępowania przeciwko Jeronimo Martins Polska (JMP), właścicielowi sklepów Biedronka, oraz Kaufland Polska Markety. Kontrole Inspekcji Handlowej potwierdziły, że klienci właśnie tych sieci byli wprowadzani w błąd. Informacje na wywieszkach różniły się od tych podanych na opakowaniach czy wynikających z dokumentów dostawy. Nieprawidłowości występowały w 27,8 proc. sklepów Biedronka i 38 proc. sklepów Kaufland skontrolowanych przez Inspekcję Handlową.

Postępowania zakończyły się wydaniem dwóch decyzji w 2021 r. dotyczących błędnego oznaczania kraju pochodzenia warzyw i owoców. Na Jeronimo Martins Polska (JMP) Prezes Urzędu nałożył karę ponad 60 mln zł, a na Kaufland Polska Markety - 13,2 mln zł. Sądy potwierdziły słuszność rozstrzygnięć Prezesa UOKiK. Decyzja dotycząca JMP jest prawomocna, spółka wpłaciła karę do budżetu państwa. W przypadku Kaufland Polska Markety sprawę rozpatruje obecnie sąd apelacyjny.

W trzecim i czwartym kwartale 2025 r. pracownicy Inspekcji Handlowej ponownie odwiedzili sklepy tych sieci, aby zweryfikować czy błędy w oznakowaniu nadal występują. Dobra informacja dla konsumentów - liczba stwierdzonych nieprawidłowości jest znikoma.

- Rzetelna i prawdziwa informacja o produkcie to jedno z najważniejszych praw konsumenta. W trakcie naszych postępowań potwierdziło się, że klienci sklepów Biedronka i Kaufland nie mieli jasnej informacji o tym, skąd pochodzą warzywa i owoce. Inny kraj widniał na wywieszce, a inny na opakowaniu. Działania UOKiK i kontrole Inspekcji Handlowej sprawiły, że obecnie wywieszki w sklepach w większości przypadków prawidłowo informują o kraju pochodzenia warzyw i owoców. Dla wielu osób ważne jest wspieranie polskich dostawców i wybieranie polskich produktów, dlatego sklepy nie powinny wprowadzać konsumentów w błąd – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Kary finansowe nakładane przez Prezesa UOKiK w decyzjach mają funkcję dyscyplinującą wobec przedsiębiorców, którzy naruszali zbiorowe interesy konsumentów. Pełnią także rolę informacyjną i edukacyjną dla pozostałych uczestników rynku, przestrzegając ich przed naruszaniem prawa. Dzięki nim właściciele sklepów mogli się dowiedzieć, jak prawidłowo informować klientów o kraju pochodzenia warzyw i owoców. W wyniku prowadzonych działań oznakowanie warzyw i owoców krajem pochodzenia uległo zdecydowanej poprawie.

Sklepy pod lupą Inspekcji Handlowej

W 2019 r. Inspekcja Handlowa, na zlecenie Prezesa UOKiK, rozpoczęła kontrole oznaczenia kraju pochodzenia w związku z licznymi skargami konsumentów. W lipcu 2019 r. pracownicy IH sprawdzili 96 placówek należących do sieci: Aldi, Auchan. Biedronka, Carrefour, Dino, Delikatesy Centrum, E. Leclerc, Frapo Dystrybucja, Hipermarket Bi1, Intermarche, Kaufland, Lewiatan. Lidl, Netto, Polo Market, Stokrotka, Społem PSS i Tesco. Nieprawidłowości dotyczyły prawie 1/3 skontrolowanych placówek (32,3 proc.). Inspektorzy ocenili 1162 partie owoców i warzyw, kwestionując 118 – 10,2 proc.

Kontrole były prowadzone także w 2020 r. W I półroczu pracownicy IH odwiedzili 395 placówek, w tym 356 należących do sieci handlowych. Nieprawidłowości stwierdzili w 140 placówkach, czyli ponad 35 proc. Inspektorzy sprawdzili 3527 partii świeżych warzyw i owoców, kwestionując 358 (10,2 proc.) ze względu na brak lub błędną informację o kraju pochodzenia.

Jeronimo Martins Polska – szczegóły kontroli IH

Kontrole Inspekcji Handlowej, które dały podstawę do wszczęcia przez Prezesa UOKiK postępowania, odbyły się w IV kwartale 2019 r., I i II kwartale 2020 r. oraz w lutym 2021 r. Pracownicy IH sprawdzili w sumie 263 sklepy Biedronka w całym kraju. W blisko 30 proc. skontrolowanych placówek stwierdzili nieprawidłowości. W tych sklepach, w niektórych przypadkach, nieprawidłowości sięgały nawet ponad 20 proc. sprawdzonych partii produktów. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której stwierdził, że właściciel sieci Biedronka wprowadzał konsumentów w błąd co do kraju pochodzenia warzyw i owoców. Nałożył karę ponad 60 mln zł.

W trzecim i czwartym kwartale 2025 r., po uprawomocnieniu się decyzji Urzędu, IH ponownie sprawdziła oznakowanie kraju pochodzenia warzyw i owoców: nieprawidłowości dotyczyły już niespełna 1 proc. (od 0,23 proc. do 0,73 proc.) skontrolowanych partii.

Kaufland Polska Markety – szczegóły kontroli IH

Kontrole Inspekcji Handlowej trwały od stycznia 2020 r. do czerwca 2021 r. i dotyczyły sklepów sieci Kaufland w całej Polsce (30 proc. wszystkich sklepów tej sieci w naszym kraju). Nieprawidłowości ujawniono w 38 proc. sprawdzonych sklepów (było to 27 placówek Kaufland na 71 sprawdzonych w toku kontroli). Łącznie skontrolowano 215 partii. Inspektorzy mieli zastrzeżenia do 24,7 proc. W II kwartale 2021 r. Inspekcja Handlowa odwiedziła 32 sklepy Kaufland sprawdzając, czy nieprawidłowości nadal występują – w 43,7 proc. z nich błędnie podawano kraj pochodzenia. Prezes UOKiK wydał decyzję, w której stwierdził, że spółka Kaufland Polska Markety wprowadzała w błąd i nałożył karę 13,2 mln zł.

W trzecim i czwartym kwartale 2025 r. pracownicy IH ponownie sprawdzili, czy nieprawidłowości nadal występują. Zakwestionowali 1,5 proc. sprawdzonych partii.

Co dalej?

Konsumencie, jeżeli nadal widzisz nieprawidłowości w oznakowaniu, zgłoś je do Głównego Inspektoratu Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Obecnie to ta - podległa Ministrowi Rolnictwa i Rozwoju Wsi - instytucja kontroluje jakość i oznakowanie produktów w sklepach. Przejęła te zadania od Inspekcji Handlowej.

Od 17 lutego 2026 r. warzywa i owoce w sklepach muszą być oznaczone flagą kraju pochodzenia – wynika to z rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi. To kolejny krok do tego, aby zapewnić konsumentom rzetelną i przejrzystą informację.




Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Pranie brudów – kontrola Inspekcji Handlowej

  • Sprawdziliśmy 10 modeli pralek. Czy sprzedawcy poprawnie pokazują karty produktów i etykiety energetyczne? Nieprawidłowości wykryliśmy tylko w jednym przypadku, przedsiębiorca już uzupełnił braki.
  • W laboratorium zweryfikowaliśmy zużycie wody, energii i poziom hałasu podczas wirowania. Dobra wiadomość: deklaracje producentów były zgodne rzeczywistością.
  • Etykieta energetyczna powinna być widoczna i czytelna zarówno w sklepie stacjonarnym, jak i podczas e-zakupów. Dzięki niej porównasz modele i wybierzesz ten, który pasuje do Twoich potrzeb.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Kochaj się! – kontrola UOKiK, IH i KAS

  • Dziś Dzień Kochania Siebie. To nie tylko słowa – to dbanie o Twoje prawa, zdrowie, komfort i bezpieczeństwo. To też dbanie o dobry sen.
  • Sprawdziliśmy oznakowanie blisko 450 tys. sztuk bielizny pościelowej (42 modele). Prawie 50 proc. zakwestionowaliśmy i Służba Celno-Skarbowa zatrzymała je na granicy. W wytypowanych modelach zbadaliśmy zawartość formaldehydu. Nie wykryliśmy nieprawidłowości.
  • Komfort zależy od jakości. Sprawdzaj skład produktu i nie sugeruj się nazwą handlową. Samo „satyna”, „flanela” czy „perkal” w opisie nie wystarczy. Więcej na grafikach!


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Za dużo metanolu – kontrola Inspekcji Handlowej

  • Przebadaliśmy 50 produktów do szyb samochodowych – zimowych płynów do spryskiwaczy i odmrażaczy. W siedmiu wykryliśmy zbyt wysokie stężenie metanolu.
  • Metanol to trucizna, dlatego przepisy ograniczają jego dopuszczalne stężenie w produktach dostępnych dla konsumentów do mniej niż 0,6 proc. masowo.
  • Czyste szyby to większe bezpieczeństwo. Korzystaj ze środków dopasowanych do warunków pogodowych. Zwracaj uwagę na temperaturę zamarzania płynu.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.

Sale zabaw i parki trampolin – kontrola Inspekcji Handlowej

  • Ferie czas start: dzieci skaczą, wspinają się i zjeżdżają… a my sprawdzamy, czy mogą to robić bezpiecznie.
  • Ostre elementy, uszkodzone siatki, rozwarstwione otuliny, niezabezpieczone przewody, niestabilne podesty, dziury konstrukcyjne – to realne zagrożenie.
  • Skontrolowaliśmy 263 obiekty: sale zabaw, trampoliny, parki linowe, ścianki wspinaczkowe. U 40 proc. przedsiębiorców wykryliśmy nieprawidłowości.


Link do pełnej treści artykułu wraz z plikami do pobrania, na stronie UOKiK.